Wierzę w Boga…


 Czy jestem dobrym świadkiem wiary? Czy w ogóle jestem świadkiem, i czy wiary, czy może zniechęcenia, marudzenia, narzekania, braku nadziei? Czy czuję, że powinienem już dziś podziękować Bogu za to co mam od Niego, a może zazdroszczę innym, że mogą grzeszyć i nic im się nie dzieje złego, czy jestem sprawcą tego, że to oni zazdroszczą mi mojej wiary. Czy ktoś patrząc na moje codzienne życie, bywanie tu i tam, powie <Chcę żyć  tak jak on, bo widzę, że To Coś co on nazywa Bogiem sprawia, że jest szczęśliwy?> Czy potrafię powiedzieć: < Przyjdź porozmawiamy o Panu Bogu, chciałbym ci o Nim,  opowiedzieć, Kim On jest dla mnie, może i ty Go odnajdziesz.>

Pamiętam jak zawsze ze zdziwioną miną, słuchałem podczas spowiedzi: <Bóg cię kocha>, a przecież to miejsce i czas najbardziej odpowiednie do tych słów, a potrzebowałem wiele lat, aby to odczuć. Mimo to czasami brakuje mi cierpliwości, chciałbym, aby wszyscy uwierzyli w Boga już dziś, natychmiast po moich słowach, a jak nie to won z Mojego Kościoła – i to na własną prośbęJ. Chciałbym umieć nigdy nie rezygnować z drugiego człowieka, być cierpliwym i wytrwałym, może w końcu coś w nim drgnie, może zdąży w Niego uwierzyć, wykorzysta szansę spotkania z Nim. Chciałbym, abym zanim przejdę na Drugi Brzeg, mieć przy sobie bliskiego człowieka, wolę, czas, radość powiedzieć: „Wierzę w Boga…”

 Dzisiaj krótko, 4m 44s słucham tego często, kiedy brakuje mi sił i potrzebuję świadectwa:

http://www.youtube.com/watch?v=9X5vSmlcpYQ



Zostaw komentarz