Wszystko w życiu jest po coś…
Listopad 28, 2011 w Relacje
Na spotkaniu przybliżył nam swoje doświadczenia wypadku, kiedy w 2008 roku z pożaru własnego domu ratował rodzinę – żonę i trójkę dzieci. Sam poniósł ogromny uszczerbek na zdrowiu – 50% powierzchni jego ciała uległa poparzeniu. Blisko półtora roku walczył o powrót
do normalnego życia. Dzięki trosce żony, zaangażowaniu lekarzy, ale co najważniejsze własnej, mozolnej pracy podczas rehabilitacji odzyskał sprawność. Dodatkowo udzielił odpowiedzi na pytania nurtujące „frondowiczów”. Nie zabrakło również możliwości spotkania z wyjątkowym gościem twarzą w twarz. Każdy kto chciał i był posiadaczem niezwykłej książki autorstwa p. Krzysztofa mógł wzbogacić się o jego autograf. Każdego kto jeszcze nie obejrzał filmu, czy nie przeczytał książki zachęcam do nadrobienia tej zaległości. Słowami trudno wyrazić dlaczego, trzeba sprawdzić samemu.
Pages: 1 2


