Nowy rok przyszedł i na dobre rozgościł się w progach naszych domów, a wraz z nim nadszedł szczególny czas, w którym wspominamy nasze ukochane Babcie i drogich Dziadków. Aby jeszcze bardziej pokazać im jak bardzo ich kochamy, Fundacja „Wiatrak”, w ramach spotkań z cyklu „Rodzina to jest siła”, zorganizowała 22.01.2012 r. „Bajkowy bal przebierańców”. Szczególnie zaprosiliśmy na niego wnuki i wnuczęta wraz ze swoimi Babciami i Dziadkami. Ku naszej radości przybyło ok. 50 dzieci. Na balu nie zabrakło wywijasów i pląsów, na które dali się namówić, zarówno rodzice jak i dziadkowie:)! Równie chętnie brali udział w konkursach np. „Kopciuszek” - tutaj 2 drużyny musiały w jak najkrótszym czasie oddzielić fasolę od grochu. Wygrała drużyna Pani Magdy policjantki, która w niecałą minutę wykonała zadanie, tuż za nimi z różnicą kilku sekund była drużyna Pani Agnieszki Pipi. Nie mogło również zabraknąć zabawy z krzesłami (dzieci by tego nie darowały;). Podczas zabawy zrobiliśmy sobie krótką przerwę i wszystkie dzieci udały się do sali obok. Dzieciaki otrzymały kotyliony dla Babci i Dziadka, które wręczyły, po odśpiewaniu gromkiego „Sto lat!”, odpowiednim osobom po powrocie do Auli. Po wspólnym pamiątkowym zdjęciu wróciliśmy do tańca- Ś:).
Podczas zabawy pojawił się jeszcze jeden ważny akcent, a mianowicie uczciliśmy urodziny tych dzieci, które urodziły się w styczniu. Po odśpiewaniu tradycyjnego „Sto lat” na sali pojawił się trzy piętrowy tort ze świeczkami, które wszyscy solenizanci zdmuchnęli na sygnał prowadzącego. Każdy oczywiście otrzymał mały upominek i przykleił papierowego ślimaczka w naszym urodzinowym kalendarzu.
Pożegnaliśmy naszych przemiłych gości piosenką „To już jest koniec” i zaprosiliśmy na kolejne spotkanie z cyklu „Rodzina to jest siła” (co czynimy i teraz) już 12 lutego zawita u nas „Wiatrakowy cyrk”.
Do zobaczenia-Ś
Msza św. Wspólnoty WAM
W niedzielę, tj. 8 stycznia przeżywaliśmy naszą wspólnotową Mszę św. pod przewodnictwem jak zwykle ks. Krzysztofa Buchholza. Druga niedziela miesiąca – wtedy zwykle spotykamy się na wspólnej Eucharystii – jest dniem, kiedy możemy przeżywać Najświętszą ofiarę razem, odczuwalnie ze współbraćmi z naszej wspólnoty. Jest to czas kiedy czuje się szczególną więź z WAMowiczami, przybyłymi gośćmi, ale przede wszystkich z Panem Bogiem. Powierzamy wówczas sprawy szczególnie związane ze wspólnotą WAMu, modlimy się w intencji naszych najbliższych. Zapraszamy wszystkich chętnych do głębokiego przeżywania niedzielnej Mszy św. w wydaniu absolwenckim – kolejna 12 lutego o godz. 16.00 w kaplicy parafii MBKM.
Zdjęcie pochodzi ze stycznia 2011 r.
Żywy Żłóbek i dekoracja bożonarodzeniowa
Niby co roku jest to samo, pasterka o godz. 22.00 i 24.00, w naszej parafii co roku Żywy Żłóbek, a jednak było inaczej .
Po pierwsze dlatego, że co roku w Świętą Rodzinę wciela się inne małżeństwo z maluszkiem. Tym razem Jezuska grała 4miesięczna Klara, Maryję – Maria Marzec, Józefa – Michał Marzec. Nieodłącznym elementem Żywej Szopki są zwierzęta, które i tym razem wkroczyły do kościoła wraz ze świętą „świtą”. Było inaczej również ze względu na wyjątkową dekorację bożonarodzeniową po lewej stronie ołtarza. W czasie przeżywania Mszy św. można było zobaczyć kontrastowe dwie sytuacje rodzinne , po prawej: ideał – Święta Rodzina, radosna, rozmodlona, pokorna i cicha, po lewej: nowoczesne młode małżeństwo bez miłości i zrozumienia siebie nawzajem, dla którego najważniejsze stały się: praca, komputer, gazety, przyjemności wszelkiego rodzaju.
Dla mnie tegoroczny Żywy Żłóbek był tym bardziej wyjątkowy, ponieważ odgrywałam rolę ograniczonej biznesswoman, podczas gdy w wielu sercach na nowo rodził się Pan Jezus. Mam nadzieję, że nasze nietypowe zachowanie na Mszy nie spowodowało zniesmaczenia, a bardziej zadumę nad tym, co w życiu jest tak naprawdę ważne i czy zauważamy to wszystko, co daje nam Pan Bóg każdego dnia…
kasiak
10 grudnia spotkaliśmy się wszyscy, aby przed świętami Bożego Narodzenia, podczas Dnia Skupienia, zastanowić się na własną drogą ku świętości. Przekonaliśmy się, że aby ta droga była owocna najważniejsze jest zaufanie… Próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytania: jak i komu ufamy? Czy spotykając człowieka potrafię otworzyć się na jego dobro? Co jest podstawą zaufania?
Mam nadzieję, że każdy zakończył ten dzień z przekonaniem, że to wiara w Boga jest podstawą zaufania drugiemu człowiekowi i to ona, w sytuacji zawodu pozwala podejmować wysiłek odbudowy. Bóg zaufał człowiekowi i pomimo, że tak często go zawodzimy, On ten fakt ponawia, a to zobowiązuje. Osobiście wróciłam do domu z postanowieniem kształtowania w sobie ufności Bogu i innym…
Już na dobre zawitał miesiąc grudzień i zanim się obejrzeliśmy przybył do nas Św. Mikołaj, który nie zapomniał również o dzieciach w „Wiatraku”. Dlatego 4 grudnia na spotkanie pt. „Mikołaj jest wśród nas” realizowanego w ramach projektu „Moje miejsce” , zaprosiliśmy właśnie tego Świętego, który przed samą imprezą zawitał w asyście swoich pomocników na Mszy Świętej dla dzieci w parafii MBKM, aby zaprosić je na spędzenie w jego towarzystwie kilku chwil. Jak zwykle zarówno dzieci, jak i dorośli nie zawiedli – przybyło ok. 80 dzieci więc razem z dorosłymi była nas niezła gromadka;).
Bydgoski Klub Frondy po raz kolejny zaprosił nas na niecodzienne wydarzenie. 28 listopada 2011 r. mieliśmy okazję obejrzeć znakomity film dokumentalny „Jan Paweł II. Szukałem Was…” o życiu i przesłaniu, jakie pozostawił po sobie nasz rodak Karol Wojtyła jako Papież. Ważną rolę w filmie odgrywają wypowiedzi autorytetów współczesnego świata, którzy wspominają Jana Pawła II. W tej grupie znaleźli się m.in. przywódcy państw, wybitni przedstawiciele świata kultury, aktorzy, dziennikarze, ludzie nauki, najważniejsi przedstawiciele światowych religii (m.in. duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama, Naczelny Rabin Izraela Yisrael Meir Lau czy patriarcha Konstantynopola – Bartłomiej I). Materiał do filmu realizowany był w 13 krajach przez 4 lata (m.in. w Meksyku, Jordanii czy we Włoszech) i na czterech kontynentach.
Dla mnie postać niezwykła. Autor książki „Wszystko jest po coś”, w której odpowiada na pytania Miry Suchodolskiej o wygrywaniu życia, walce o zdrowie, ale też zmaganiu się ze swoimi słabościami i poszukiwaniu sensu życia.
Poruszająca, naprawdę mocna rzecz… Oto informacja, jaką znajdziemy na okładce najnowszej książki Bronisława Wildsteina „Czas niedokonany”. W dniu 17 listopada, w ramach spotkań Bydgoskiego Klubu Frondy odbyła się jej promocja, z udziałem samego Autora. Podczas spotkania można było posłuchać fragmentu tej powieści w interpretacji zaproszonego Gościa. Można było zadać mu pytania dotyczące jej fabuły albo dotyczące spraw szerszych – naszego narodu, Ojczyzny, zrywu Solidarności, kryzysu Unii Europejskiej, sytuacji geopolitycznej, pracy, jaka przed nami, przebaczenia. Pytano również bardzo konkretnie, np. o sposób pozyskania tzw. (później) listy Wildsteina. Można było zadać porozmawiać również po spotkaniu… A przede wszystkim usłyszeć odpowiedzi. Objaśniające rzeczywistość, intrygujące, sycące, niedopowiedziane…
W dniu 13 listopada 2011 roku spotkaliśmy się wspólnie Martyriowo (zarówno studencko, jak i absolwencko) na oficjalnej inauguracji naszej tegorocznej formacji. Na spotkaniu tym gościliśmy siostrę Christellę Skwarek ze Zgromadzenia Sióstr Felicjanek, która przyjęła zaproszenie i przybyła do nas, aby podzielić się swoimi przemyśleniami i w ten sposób pomóc nam rozpocząć kolejny rok formacyjny. Tegorocznym tematem, który będziemy zgłębiać podczas spotkań formacyjnych jest modlitwa, ze szczególnym uwzględnieniem Modlitwy Pańskiej – Ojcze nasz.
Siostra Christella w sposób bardzo otwarty i przystępny podzieliła się z nami swoim doświadczeniem modlitwy. Zwróciła naszą uwagę, iż pragnienie doskonalenia naszej modlitwy nie powinno być związane głównie i wyłącznie z szukaniem różnych technik i metod modlitwy, bo choć może to być pożyteczne, to jednak o wiele ważniejsze jest, aby nie zatrzymać się na technikach i metodach, ale pójść głębiej, gdyż modlitwa jest przede wszystkim relacją. Jest to relacja oparta na wierze i pokorze.
ks. Wojciech Szukalski – Rektor Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Bydgoskiej
Konferencja była skierowana do nas wszystkich, bo każdy z nas cierpi. Cierpienie może pojawiać się nawet wtedy, gdy coś idzie nie po naszej myśli. Ksiądz Szukalski podczas konferencji zadał wiele pytań i udzielił na nie odpowiedzi, wyjaśnił jak wygląda reakcja człowieka na cierpienie oraz dlaczego człowiek ucieka od cierpienia innych.
Jednym z pytań jakie zadał prelegent było: Czy potrzeba dodatkowego cierpienia, które ktoś sobie sam narzuca, by być bliżej Chrystusa? Rektor z pokorą powiedział, że trzeba ogromnej odwagi, by prosić o cierpienie, a tym bardziej potraktować je jako łaskę od Boga. Zwłaszcza, że uciekamy od ludzi chorych, cierpiących. Gdy idzie się do chorego i mówi o teologii cierpienia to wydaje się, że na mówienie choremu o cierpieniu jest już za późno. Im bardziej jesteśmy młodzi i powodzi nam się w życiu, tym bardziej człowiek chce być skuteczny. Taki człowiek będąc przy chorym chce, żeby z tego wynikało coś skutecznego. A trzeba się zgodzić, że poza obecnością nic temu człowiekowi nie damy. I właśnie zgoda na to, że będę przy drugim człowieku to jest to, czego możemy dać najwięcej.